Raport z Wyzwolonego Miasta

Był chyba 1984 rok, w kościele ojców Redemptorystów w Krakowie tuż obok ołtarza, siedział starszy, siwy mężczyzna. Monotonnym głosem czytał swój wiersz. Czytał o oblężonym Mieście, ale tak w istocie zerkał na nas i czuliśmy, że w ten sposób rozmawia właśnie z nami. Z tymi, którym wtedy przyszło nosić swoją młodość. Zaciskaliśmy pieści, gdy padały słowa:

Pułapka niedorozwiniętej etyki

Świat gna do przodu. A właściwie to gna technologia. Ona wymusza na nas coraz więcej koncesji. Zabiera nam wolny czas, nie daje okazji do namysłu. Musimy mieć coraz to nowe gadżety, uczyć się nowych technologii i ciągle zapamiętywać nowe hasła, profile, sposoby operowania świeżo zbudowanymi zabawkami. Czy przez to stajemy się bardziej wolni? Czy może dzięki tym nowym technikom zyskujemy więcej wolnego czasu, a może doznajemy większego komfortu życia?

Świat według Garpa

Klimat się ociepla, grozi nam przeludnienie ziemi, świat poddusza się dwutlenkiem węgla uwalniającym się do atmosfery w wyniku działalności przemysłu w krajach mniej rozwiniętych, biedne zwierzątka cierpią katusze z rąk złych ludzi, należy zatem ochraniać zwierzątka, ale jednocześnie kobiety mają wyłączne prawo do swojego brzucha i – jeśli ciąża godzi w plany życiowej kariery – to należy ją przerwać, płód spędzić i nie rozmawiać o tym w żadnych kategoriach etycznych, ludzie mają prawo wyboru, w jakim momencie chcą się rozstać z życiem, a nowoczesna medycyna powinna im to umożliwiać w możliwie najbardziej komfortowych warunkach, małżeństwa homoseksualne są bardziej szczęśliwe niż tradycyjne – pełne przemocy i seksizmu – rodziny

Dezintegracja pozytywna

Czasami sprawy tak się wikłają, że trudno je rozplątywać …nitka po nitce. Czasami na węzeł musi spaść miecz. Trzecia RP wytworzyła mikroświat polityki i głównych aktorów okupujących polityczną scenę. Ciągle te same twarze i to samo, małoznaczące, pustosłowie. Do tej pory wystarczało, aby do politycznej rozmowy pleść akcenty emocjonalne i napuścić na siebie wyznawców różnych diagnoz. Polski świat polityki sprawia wrażenie jakby wyborcy byli mu kompletnie niepotrzebni. To światek buraczano – narcystyczny. Poi się własnym upojeniem i karmi nas pustymi kaloriami „przekazów dnia”. W tej grze pewne figury raz przybierają białe, a raz czarne barwy i nikt na szachownicy nie wyraża, z tego powodu, oburzenia lub choćby zdziwienia. Szachownica? to jednak brzmi zbyt nobilitująco

Strony