„Pucz” i pralnie pieniędzy

Pranie pieniędzy, wedle klasycznej definicji, polega na wprowadzaniu do obrotu oficjalnego pieniędzy pochodzących z nielegalnych źródeł.

Najbardziej znaną formą prania pieniędzy jest zawyżanie dochodów płynących z legalnej działalności i w ten sposób podstawianie sum uzyskanych z przestępstw bądź też działalności haniebnej, moralnie nagannej lub niemile widzianej w danym państwie.

Sam termin pochodzi z czasów alkoholowej prohibicji w Stanach Zjednoczonych, kiedy gangi, zaangażowane w nielegalne odstawy napojów wyskokowych, inwestowały  środki w sieci pralni publicznych.

Dziś pranie pieniędzy nie dotyczy jedynie przestępczości mafijnej, handlu narkotykami, czy bronią, a także legalizowania środków pochodzących z handlu ludźmi i masowych wymuszeń.

Obecnie termin: „pranie pieniędzy” obejmuje także tzw „sterowanie społeczne”, czyli legalizowanie zewnętrznych funduszy z ukrytych źródeł, które mają spowodować przewroty, niepokoje społeczne i destabilizację.

Właśnie w tym ostatnim kontekście przypominam najpopularniejsze sposoby prania nielegalnych pieniędzy.

Oto kilka popularnych sposobów prania:

1/ Smurfing – wpłacanie przez wielu podstawionych ludzi niewielkich sum, które nie wymagają legitymowania się dowodami tożsamości. Takie podejrzenia pojawiały się m.in. wobec finansowania kampanii wyborczej wobec  m.in. Akcji Wyborczej „Solidarność”.

2/ Manipulowanie wysokościami faktur w obrocie międzynarodowym. Zawyżone faktury służą do legalizacji przestępczych dochodów. Ten sposób specjaliści nazywają: „transferpricking”.

3/ Tworzenie firm widm i obrót fikcyjnymi fakturami, które wykazują dochód i w ten sposób legalizują pieniądze mafii.

4/ Dodawanie do legalnie działającego biznesu pieniędzy z nielegalnego źródła. Zwykle dzieje się to w dziedzinach, w których trudno jest precyzyjnie oszacować obroty.

Np. Pablo Escobar, boss kartelu z Medellin, oficjalnie czerpał dochody z rewelacyjnie działających firm taksówkarskich.

5/ Sposób kredytowy – firma zaciąga kredyt w banku i jednocześnie zawiera fikcyjną umowę pożyczki w inną firmą. Kredyt bankowy spłacany jest pieniędzmi z fikcyjnej pożyczki. W takiej sytuacji następuje cała karuzela zobowiązań i obrotów, w której wykorzystywane są także firmy z tzw. „rajów podatkowych” i miejsc na świecie, z którymi utrudniona jest wymiana informacji finansowych.

6/ Mieszane stosowanie wszystkich wymienionych metod budujące skomplikowane schematy wymian finansowych i transakcji, które możliwe są do rozszyfrowania tylko przez specjalistów posiadających dostęp do informacji finansowych i dysponujących danymi ze   śledztwa, oraz oryginalnymi dokumentami księgowymi.

 

Wymieniłem tylko najpopularniejsze sposoby oszustw, jednak kreatywność księgowych mafii i gangów sprawia, że niemal każdego dnia powstają nowe metody i ulepszone kombinacje starych.

I teraz rzecz najistotniejsza – po co o tym piszę?

Jestem przekonany, że tzw „lipcowy pucz” oraz inne akcje mające na celu obalenie legalnie działających dziś w Polsce władz wspomagane są przez fundusze płynące zza granicy.

Poczytajcie choćby o akcji CIA, która w 1953 roku doprowadziła do obalenia rządu Mohammada Mosaddeqha w Iranie.

Wspomaganie akcji wywrotowych, to zatem zwykle domena służb wywiadowczych.

W przypadku dzisiejszej Polski przewrotem politycznym mogą być zainteresowane Niemcy i Rosja. Tam więc – w ich służbach – upatrywałbym organizatorów funduszy dla „puczystów” i akcji defamacyjnych mających zohydzić polskie władze.

Gdyby tak było, to wobec organizatorów tych akcji w Polsce śmiało można postawić zarzut – zdrady.

Oczekuje zatem tego, że państwowe służby specjalne prowadzą już w tej sprawie zorganizowane postępowania wyjaśniające.

Odkrycie, że rosyjskie, czy też niemieckie fundusze używane są do akcji w Polsce może mieć bowiem przełomowe znaczenie.

Innym źródłem finansowania – niemal pewnym – są pieniądze pochodzące od międzynarodowego gracza finansowego George Sorosa.

Tu – wnioskując tylko na przykładzie finansowego zaangażowania Sorosa w „Gazetę Wyborczą” - sprawa wydaje się pewna. „GW” bowiem , bez wątpliwości, wykorzystywana jest do podżegania w kierunku siłowego przewrotu.

Wnioskując dalej zastanawiam się nad zbiórkami publicznymi zapowiadanymi  właśnie przez liderów tzw „opozycji”.

Kto jest w stanie precyzyjnie wyliczyć ile pieniędzy wpłynie do kasy „puczystów” od zwykłych zwolenników?

Czy zatem nie jest to jedynie zasłona dymna, jedna z metod prania „brudnych” – bo pochodzących od Sorosa – pieniędzy?

Kontrole finansowe już powinny wyjaśniać źródła finansowania tzw „spontanicznych manifestacji”.

Wykrycie – w tym wypadku – np. „Smurfingu” powinno natychmiast spowodować śledztwa zarówno finansowe, jak też te związane z podejrzeniem zdrady stanu. W działania są bowiem zaangażowani prominentni polscy politycy.

Oczywiście po lekturze tego tekstu zaraz pojawi się fala hejtu odsądzająca mnie od rozumu, niestety podejrzewam, że i ona będzie – w części – inspirowana przez pieniądze ukrytych płatników, którzy domagają się wreszcie realnych efektów działania od finansowanych przez siebie organizacji i osób.

 

 

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.