Czy potrzeba nam sejmowych komisji śledczych?

Kiedy wymiar sprawiedliwości wyraźnie sobie nie radzi, a sprawy sięgają najwyższych pięter władzy, wtedy powstaje parlamentarna komisja śledcza. Taka komisja jest – co prawda – skrzyżowaniem reality show ze śledztwem prokuratorskim i – jak dotąd – najlepsze efekty przynosi w…promowaniu jej członków, to jednak obrady takich ciał zawsze skupiają opinii publicznej.

 Wielu polskich polityków, właśnie dzięki zasiadaniu w głośnej komisji trafiło na szczyt polskiej polityki. Efekty śledcze działających od 21 stycznia 1999 roku komisji są już znacznie mniej imponujące.

Komisje odzwierciedlają jednak największe patologie polskiego życia publicznego i jako takie zasługują na głębszą uwagę. Swoją drogą niezmiernie ciekawa byłaby książka opowiadająca o kulisach działań każdej z tych komisji oraz analizująca przyczyny „twórczej” niemocy większości z nich.

Początek

Komisję śledczą, jako zupełnie nowy organ polskiego parlamentaryzmu,  powołano w styczniu 1999 roku na kanwie tzw „afery Olina”, kiedy oskarżenia o agenturalność dotknęły premiera rządu RP Józefa Oleksego. Wtedy do powstania komisji nie doszło, jednak pierwsza okazja pojawiła się bardzo szybko. Pretekstem do powstania pierwszej sejmowej komisji śledczej stała się wizyta Lwa Rywina w gabinecie Adama Michnika, wówczas redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”.

Afera Rywina

10 stycznia 2003 roku powstała pierwsza sejmowa komisja śledcza „ do zbadania ujawnionych w mediach zarzutów dotyczących przypadków korupcji podczas prac nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji”. Bezpośrednim powodem powołania tej komisji były rezultaty ujawnionego – po półrocznej zwłoce – śledztwa „GW” na temat patologicznych mechanizmów przygotowywania tej ustawy, których symbolem stał się producent filmowy Lew Rywin i jego korupcyjna oferta złożona Michnikowi. Po trwających przeszło roku przesłuchaniach przed komisją, którymi emocjonowała się cała Polska, doszło do konfliktu w łonie sejmowej komisji i ostatecznie spośród trzech wersji raportu parlament przyjął najbardziej radykalną autorstwa posła Zbigniewa Ziobro, który dzięki pracy w komisji wyrósł na pierwszoplanowego polityka. Ziobro postulował w swym raporcie postawienie przed Trybunałem Stanu zarówno premiera Leszka Millera jak i prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Kiedy jednak ten sam Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości w rządzie PiS, do sprawy nie wrócono i ustalenia komisji nie miały już swojego dalszego ciągu. Lew Rywin ostatecznie został skazany na dwa lata więzienia i sto tysięcy złotych grzywny.

Gry wokół Orlenu

Powołana w 2004 roku komisja miała za zadanie zbadać okoliczności odwołania i zatrzymania prezesa PKN Orlen Zbigniewa Modrzejewskiego, oraz wykorzystywania służb specjalnych do wywierania nacisków na zarząd spółki. Komisja nie osiągnęła jednomyślności, jednak w trakcie jej działania ujawnione zostały patologiczne mechanizmy oddziaływania na Orlen ze strony służb specjalnych, pojawił się także watek nieformalnych układów Jana Kulczyka. 

Ostatecznie, w 2012 roku, w aferze Orlenu, skazano byłego dyrektora zarządu śledczego UOP Ryszarda Bieszyńskiego oraz byłego ministra koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Siemiątkowskiego. Działania komisji ujawniły także działalność lobbysty Marka Dochnala, oraz kulisy słynnego „wiedeńskiego obiadu” Jana Kulczyka.

PZU, czyli za „czapkę gruszek”

W styczniu 2005 roku powołana została komisja śledcza do spraw zbadania okoliczności prywatyzacji PZU. Burzliwe obrady tej komisji i ciekawe odkrycia, jakie w ich trakcie poczyniono, nie przyniosły końcowego raportu i nie przyczyniły się do uratowania wypływających ze skarbu państwa miliardów złotych. Rząd Jerzego Buzka za niewiele ponad trzy miliardy sprzedał 30 procent akcji PZU, które w tamtym czasie szacowane było na ponad 30 miliardów. Akcje kupiło nieznane w branży ubezpieczeniowej konsorcjum Eureko. Komisja śledcza uznała, że transakcja była niekorzystna dla skarbu państwa, a odpowiedzialność polityczną za ten fakt ponosi premier Jerzy Buzek, a przed Trybunałem Stanu (bez rezultatu) stanął były minister skarbu Emil Wąsacz. Wyprowadzenie Eureko z PZU kosztowało polskiego podatnika ponad dziesięć miliardów złotych. Za fatalną decyzję prywatyzacyjną nie odpowiedział nikt.

Banki

Na wniosek PiS w 206 roku powołano komisję, której zadaniem było wyjaśnienie kulis prywatyzacji polskiego rynku bankowego. Pierwsze przesłuchania przed tą komisją przyniosły wiele ciekawych informacji pokazujących skalę patologii w procesie prywatyzacji sektora finansowego, jednak wyrok kierowanego przez Marka Safjana Trybunału Konstytucyjnego skutecznie zablokował prace posłów.

Barbara Blida

W grudniu 2007 roku powołano komisję, której zadaniem było ustalenie okoliczności samobójczej śmierci byłej minister w rządzie SLD Barbary Blidy. Komisja, której ukrytym celem była dyskredytacja PiS, właściwie nie ustaliła niczego, co mogłoby pogrążyć polityków PiS. Afera wokół śmierci Barbary Blidy zaowocowała jedynie propagandowym filmem autorstwa Sylwestra Latkowskiego.

Komisja naciskowa

W 2008 roku powstała komisja, której zadaniem było doprowadzenie do udowodnienia, że w czasie rządów PiS politycy wywierali nacisk na funkcjonariuszy służb specjalnych. Pomimo burzliwych obrad i kłótni komisja nie doszła do żadnych konkretnych ustaleń.

Afera hazardowa

W 2009 roku sejm powołał komisję do spraw wyjaśnienia tzw „afery hazardowej”.  Obrady komisji doprowadziły de facto do upadku politycznych karier Cezarego Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego. Jednocześnie komisja obnażyła mechanizmy sprawowania władzy przez koalicję PO/ PSL.

Śmierć Olewnika

W lutym 2009 roku sejm powołał komisję, która miała wyjaśnić okoliczności porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika syna znanego przedsiębiorcy z branży mięsnej. Poza powiązaniem serii zagadkowych śmierci osób zamieszanych w ta sprawę posłom niewiele udało się wyjaśnić.

Amber Gold i reprywatyzacja

Obecna kadencja sejmu może przynieść spektakularne ustalenia parlamentarnych śledczych. Zarówno komisja do spraw Amber Gold, jak i prowadzona przez Patryka Jakiego komisja mająca wyjaśnić kulisy spektakularnych reprywatyzacji w Warszawie na każdym swoim posiedzeniu ujawniają starannie skrywane mechanizmy działania polityków i wysokich urzędników w czasach rządów koalicji PO/PSL. 

Mocne osobowości przewodniczących obu komisji sprawiły, że zarówno Małgorzata Wassermann, jak i Patryk Jaki kandydują dziś na urzędy prezydentów Warszawy i Krakowa.

Wielkie nadzieje budzi powstająca właśnie komisja śledcza mająca odsłonić oblicze tzw „afery VAT – owskiej”, która może pokazać nie tylko skalę okradania państwa przez polityków i popieranych przez nich biznesmenów, ale także oświetli kariery osób uważanych dotąd za finansowych geniuszy.

***

W krajach o rozwiniętych procedurach demokratycznych parlamentarne komisje śledcze przyczyniają się do znaczącego oczyszczenia życia politycznego i społecznego. W Polsce – jak dotychczas – ich praktyczny dorobek jest mizerny, natomiast stały się one trampoliną do politycznych karier wielu znanych dziś polityków.

Istotny przełom może nastąpić dopiero w czasie tej kadencji parlamentu, sądząc bowiem po tym jak zaawansowane są prace komisji reprywatyzacyjnej i ds. Amber Gold, po raz pierwszy możemy mieć raporty będące jednocześnie precyzyjnymi aktami oskarżenia dla ludzi z politycznego świecznika.

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
3 + 1 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.