Plemiona

Przyzwoici ludzie – w czasie spotkań autorskich – zadają mi z reguły jedno zasadnicze pytanie: kiedy skończy się wielka wrogość pomiędzy Polakami wyznającymi przeciwne sobie poglądy?Odpowiadam: pomiędzy Polakami skończy się choćby i jutro. 

Wtedy pada kolejne pytanie: skoro to takie łatwe, to dlaczego do tego nie dochodzi?I znów moja odpowiedź brzmi lakonicznie: bo ten spór, z reguły, nie toczy się pomiędzy Polakami.To, w taki razie, pomiędzy kim trwa dziś ta wyniszczająca i drażniąca wojna? No właśnie, odpowiedź na to pytanie zajmie cały felieton, który właśnie zaczęli Państwo czytać.Uwaga pierwsza brzmi: dziś Polska i Polacy postrzegani są jako teren zamieszkany, w większości, przez jedną wspólnotę narodową, na dodatek wyznającą wspólną religię.Polskę zamieszkują co prawda Niemcy, Łemkowie, Żydzi, Ukraińcy, Białorusini… Arabowie i Tatarzy, ale są to tak nieliczne mniejszości, że nie mają one nieomal żadnego wpływu na losy i poglądy całej wspólnoty.Oczywiście , rzeczywistość tak się zmienia, że w przypadku mniejszości ukraińskiej należy się dziś zastanowić, czy istotnie jest to ciągle nieliczna mniejszość. Ta mniejszość – z przyczyn ekonomicznych – rośnie i staje się coraz bardziej niebezpieczna dla rozwoju polskiej wspólnoty etnicznej. To jednak temat na zupełnie inny, mniej emocjonalny, tekst.Podział plemienny„Wojna polsko – polska” – jak chciałby to nazwać Adam Michnik i jego akolici – wcale nie bierze się z demokratycznej rywalizacji pomiędzy różnymi równouprawnionymi poglądami na urządzenie naszego państwa. Tu istota sporu leży o wiele głębiej i bierze się z morderczej walki o pieniądze, wpływy i wynikającą z nich władzę.W Polsce Wspólnota Narodowa rozszarpywana jest pomiędzy interesy plemienne i właśnie one leżą u podstaw obecnych niepokojów, szczucia zagranicy na własny kraj oraz sięgania po najbardziej plugawe środki w dyskursie publicznym.Czym różni się spór plemienny od zwykłej dyskusji pomiędzy stronnictwami prezentującymi odmienne pomysły na urządzenie państwa?Dyskurs plemienny – trybalistyczny – zasadza się na bezwzględnej, bez oglądania się na moralne zasady, walce o dominację własnego plemienia nad innymi. Walka plemienna jest wyniszczająca i zmierza do absolutnego zdominowania jednego plemienia przez drugie. Wreszcie walka plemienna pokazuje, że różne plemiona nie mogą pokojowo zamieszkiwać na tym samym terytorium. W walce plemiennej nie liczy się prawo – traktowane jest jedynie jako alibi, pretekst i broń – ani zasady prowadzenia cywilizowanego sporu. Wojna plemienna nigdy się nie kończy.Skoro zatem twierdzę, że właśnie teraz jesteśmy świadkami plemiennego konfliktu – co w XXI wieku brzmi nieco anachronicznie – to winien jestem wyjaśnić Państwu pomiędzy jakimi to plemionami dochodzi teraz, nad Wisłą, do tak totalnego konfliktu. Wyjaśnię też dlaczego, w tej wojnie nikt nie ma zamiaru brać jeńców.PolacyStosunkowo łatwo wyodrębnić plemię polskie, które w normalnych warunkach geograficzno – historycznych nazywane byłoby po prostu narodem polskim.Polacy to z reguły przeciętni obywatele naszego kraju, którzy nie maja najmniejszego problemu z instynktownym definiowaniem tzw „filarów polskości”. Polak – o ile nawet jest agnostykiem – z szacunkiem traktuje dorobek chrześcijaństwa na naszych ziemiach, nie przeszkadzają mu religijne symbole, bowiem doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że właściwie tylko dzięki religijnym wartościom oraz dorobkowi polskiego języka i kultury nasza wspólnota przetrwała niesprzyjające jej czasy.Polakom nie sprawia kłopotu ani narodowa symbolika, ani też czczenie narodowych bohaterów. Polacy maja nieco fatalistyczne usposobienie, skłonni są jednak do bohaterskich uniesień i romantycznych, pozbawionych wyrachowania, działań. Zwykle narzeka się na polską kłótliwość i niesolidarność pomiędzy Polakami. Jest to jednak rezultat długotrwałego oddziaływania na nasz naród obcych agentur i innych środków nacisku. Do dziś jednak donosicielstwo jest w polskim etosie symbolem upadku i moralnego ubabrania się.Polacy nie tworzą przemyślanych wynalazków, ani dzieł artystycznych o światowym zasięgu. Dzieje się tak jednak nie z powodu tego, że są pozbawieni zdolności. Taki stan rzeczy jest wynikiem bezwzględnej selekcji, jaką nad Wisłą uprawiali wszyscy zaborcy.  Bezwzględnie wycinano tu bowiem każdy przejaw inteligencji, niszczono elity i zabijano własna inicjatywę. Rezultat tak długo trwającej opresji sprawia, że jeszcze co najmniej przez jedno pokolenie będzie trwała odbudowa polskiej „elan vital”, siły twórczej.Polacy to bitni żołnierze często pozbawiani dobrego dowództwa i myśli strategicznej. Polacy i dziś nie są skłonni do geostrategicznych refleksji, co niestety bardzo niekorzystnie odbija się na poziomie elit politycznych i wojskowych.Plemię stalinowcówJosip Wisarionowicz Stalin nie był rasowym intelektualistą, jednak cechowało go zwierzęce nieomal wyczucie reguł absolutnego przywództwa. Był mordercą i psychopatą, jednak tylko w takim natężeniu jakiego wymagały od niego czasy i otoczenie. Był racjonalny, co sprawiało, że działał z zimną, przerażającą precyzją.Właśnie ta precyzja nakazała mu nowe podejście do „kwestii polskiej”. Zamiast nasyłania nad Wisłę swoich namiestników (tego oczywiście też nie zaniedbał) wysłał do Polski ponad dwadzieścia tysięcy oficerów, żołnierzy i wszelkiego rodzaju szumowiny, która miała się tam rozmnażać i obejmować wszelkie kierownicze funkcje.Jeśli po 1945 roku przegoniono z uczelni wyższych większość uczciwych Polaków, jeśli wypędzono z sądów polskich sędziów i zastąpiono ich prymitywami po kilkumiesięcznych kursach, jeśli w redakcjach gazet zaroiło się od Borejszy i Putramentów, a później Passentów i Rakowskich, to jakich mogliśmy dziś oczekiwać efektów? Przecież nasiany przez Stalina chwast sam się nie wyplewił. Przeciwnie podlewany gnojówką marksistowskiej ideologii, strachu i służalczości ze strony staliniątek rósł i potężniał.Staliniątka, jak bezwzględne kukułki, powyrzucały z polskich gniazd wszystko co z Polską się kojarzyło, upodlili polskie rody, zdeprawowali biedą dawną inteligencję, która albo zaczęła im służyć, albo poszła do piachu. Piękny kraj został opluty flegmą komunistycznej zarazy, która nie przemija przez całe pokolenia. Wielokrotnie mówiliśmy: ich wykończy biologia! Myliliśmy się srodze. Ta zaraza ma zdolność replikacji, powielania się. Każde jej następne pokolenie jest bardziej bezczelne i pozbawione zasad. Oni zatruwają wokół siebie wszystko, przy nich nie da się oddychać.Po 1945 roku hołotę, gnój nawieziony z sowietów przyuczano do rządzenia Polską. Szczelnie wypełnili górne piętra naszego państwa. Z czasem nabyli nieco zewnętrznej ogłady. Im bardziej jednak wyglądali na ludzi, którzy już nie srają do fortepianów, tym bardziej wewnętrznie byli zgnili, zetlali, pozbawieni zasad – nawet tych bolszewickich. Nauczyli się jednego: żyją w kraju, który jest im głęboko wrogi, żyją wśród ludzi, którzy ich nie znoszą. Jeśli więc stracą władzę czeka ich straszny los. Instynkt przetrwania nakazał im budowanie swojej siły na czym tylko się da. Zdrada została im genetycznie wpojona. Oni mogą tu żyć nawet przez kilka pokoleń a i tak nie będą Polakami. Nie rozumieją Polskości, wstydzą się jej, traktują ją jako coś ich upadlającego. Dlaczego? Bo Polskość właśnie przypomina im o haniebnym poczęciu, o wrednej linii genealogicznej. Polakiem może być naturalizowany Żyd, Niemiec, nigdy jednak Polakiem nie poczuje się przywieziony tu przez Stalina sowiet. ***Proszę mi wybaczyć, że przypominam sprawy tak oczywiste, ale bez uświadomienia sobie tych oczywistości nie sposób zrozumieć istoty dzisiejszej wojny.Oni uczepią się każdego pretekstu, aby nie dać sobie wydrzeć władzy, jaką dzierżyli dotąd w każdej nieomal dziedzinie naszego życia. Władza to ich jedyny atut w wojnie z nami. Oni wychowali się na władzy, uznają, że tu tylko im ona przynależy. Nie dziwmy się zatem, że obrażają nas i prowokują na wszystkie sposoby.Nastał okres rządu, który w części tylko jest bliższy narodowym interesom niż poprzednie i jaka podniosła się wrzawa, ile nienawiści wybuchło? Jak ci wychowankowie Ważyka, Żukrowskiego, Michnika i Geremka mogą dziś spokojnie znieść powolne zdejmowanie ich ze świeczników? Nie zniosą, wywołają każdą wojnę, podpalą każdy Reichstag, aby tylko rządzić Polakami.Przygotujmy się na wojnę wyniszczającą i domową – sprowadzili nam obcych do domu – w której nie ma żadnych względów. Jeśli my nie wyplewimy tego chwastu, to on nas zaleje, odgłowi i wyrzuci z naszego własnego kraju.Oni wiedzą, że jeśli nie nasprowadzają nam uchodźców do Polski, jeśli nie zamieszają w głowie przeciętnemu , polskiemu wyborcy, to ich los jest przesądzony.Nie ma możliwości zawarcia z nimi żadnego układu pokojowego. To plemię obce, żarłoczne i pasożytnicze. Można ich tylko wyrwać stąd z korzeniami.I aby była kompletna jasność: dziedzictwo komunizmu jest Polsce obce i wraże i nigdy nie dajmy sobie wmówić, że przynależy ono do naszej tradycji i że Polska Rzeczpospolita Ludowa była „jakąś formą polskiej państwowości”!Jeśli nie wyrwiemy z Polski chwastów stalinowskiego dziedzictwa, to one się odrodzą, sprowadzą do naszego kraju obce wojska i pod każdym sztandarem zdrady znów powrócą do władzy.Polska nie przeżyje ich kolejnego powrotu do znaczenia. Dewastowali nasz kraj przez pięćdziesiąt lat komunizmu, dewastowali przez cały okres istnienia oszukańczej Trzeciej Rzeczpospolitej, kolejnego okresu już nie przetrzymamy.Polacy uwierzyli PiS – owi, ale czy PiS uwierzył we własne siły, czy wie, że to jest wojna?  a na wojnie obowiązują zasady wojenne, a nie puszczanie do siebie porozumiewawczego oka!

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
8 + 4 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.