Ucieczka od terroru cząstkowatości

Kiedy oglądamy wyczyny obrońców zwierząt, ludzi z organizacji ekologicznych, zastanawiamy się nad istotą postulatów o równouprawnieniu kobiet, zakazie prześladowania ludzi ze względu na zachowania seksualne….zwykle dotyka nas to samo dziwne uczucie. Instynktownie przychylamy się do tych postulatów, nie chcemy, aby kogoś gnębiono, wykorzystywano, sprawiano mu cierpienie. Nikt normalny nie będzie upierał się przy poglądach dzielących ludzi ze względu na pochodzenie, kolor skóry, czy tez kraj, z którego przybywa. 

Dobrzy ludzie nie mogą stać po stronie cierpienia, niesprawiedliwości i ucisku. 

Jednak w ślad za tymi odczuciami przychodzi nam do głowy inna myśl: ktoś tu jest nieuczciwy, ktoś manipuluje, ktoś wykorzystuje nasze podstawowe nastawienia i uczucia do czegoś zupełnie odmiennego od tego co deklaruje. 

Jednym słowem instynktownie czujemy, że ktoś usiłuje nami manipulować.

Pułapka, którą sprytni manipulatorzy usiłują na nas zastawić, w historii uczciwego myślenia została nazwana: „pars pro toto”, czyli „część zamiast całości”. Według zwięzłej i klasycznej definicji jest to „technika świadomego okłamywania słuchaczy, odbiorców poprzez podawanie jedynie części jakiejś informacji lub prawdy. Czasem jest to także podnoszenie do rozmiarów idei metody, którą idee należy dowodzić”. Tyle klasyczna filozofia.

I tu pozwólcie na małą dygresję. Czy już wiecie dlaczego filozofia i logika zostały eksmitowane z programów powszechnej edukacji? 

No właśnie dlatego… po co komu pokolenia ludzi, którzy posługują się solidnymi metodami wnioskowania i dyskusji. Przecież tak wyedukowani ludzie w lot rozpoznają prymitywne metody manipulacji, które stosuje dzisiejsza polityka. Nikomu – przy władzy – nie jest potrzebna publiczność, która myśli w sposób zdyscyplinowany i zanim ujawni emocje, to jednak gruntownie przemyśli podawane jej – do wierzenia – aksjomaty.

Zajmijmy się podstawowymi kłamstwami z dziedziny „cząstkowości”, „cząstkowego sączenia nam wiedzy o rzeczywistości”.

Często spotykamy wypowiedzi typu: „będę walczyć o demokrację”, „demokracja jest wartością, za którą warto ginąć”, „bez demokracji nie ma wolności”. I znów – w pierwszym odruchu – chcemy się z tym zgodzić. Potem następuje ciąg dalszych zgód i nawet nie zauważamy, jak ciągnie  się nas za nos w kierunku pogodzenia się z wierutnymi bzdurami, które służą za przykrywkę manipulatorom.

Włączamy nasz klasyczny namysł, chwila i….z naszej racjonalnej maszynki wypada nam prosta diagnoza: oto stawia się konia przed wozem i mówi, że stanowi on wartość absolutną. Demokracja jest tylko metodą do osiągania wrażenia, że ludzie, obywatele mają na coś wpływ. W momencie gdy absolutyzuje się metodę zapomina się o samej wartości, do której ta metoda (jako jedna z wielu) powinna wieść. Narzędzie staje się wartością samą w sobie. Metoda dochodzenia do rezultatu staje się ważniejsza od samego rezultatu, o którym w ogóle przestaje się mówić. Demokracja sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Dobrym może być efekt w postaci większej sprawiedliwości, dobrego zorganizowania działania państwa, na które godzi się większość mieszkających na jakimś terenie obywateli. 

Sprawne i sprawiedliwe państwo można osiągnąć przecież przy zastosowaniu także innych metod. Ubóstwienie demokracji prowadzi do prymatu narzędzia nad głową. Odgławiamy społeczeństwo, które ma mechanicznie stosować jedynie aplikację narzędzia. Głowa jest gdzie indziej i w ten sposób – po pozorem czczenia demokracji jak bóstwa – pogrążamy się w dyktaturze mniejszości, która sprytnie wywiera wpływ na działania i myślenie większości.

Obrona zwierząt ma sens, ale tylko jako metoda wiodąca do uporządkowania świata, do wychowania lepszego pokolenia ludzi. Obrona zwierząt podniesiona do rangi absolutu staje się niebezpieczną pseudoideologią, która odbiera osobie ludzkiej jej wyjątkowość w świecie i antropomorfizuje odczucia i psychikę zwierząt de facto zrównuje zwierzęta z ludźmi, stąd już tylko krok do zastosowania metod wyniesionych z hodowli zwierząt, do zarządzania masami ludzkimi.  Zwierzę nie ma statusu psychicznego i bytowego równego człowiekowi i każdy kto łamie ten aksjomat staje się niebezpiecznym ideologiem, którego działania – prędzej czy później – zagrożą wolności osoby ludzkiej. 

Niedługo zacznie się piętnować spożywanie mięsa, a dalej  także pozyskiwanie od zwierząt innych produktów, które dotychczas naturalnie były wykorzystywane przez człowieka do normalnego życia. Niepostrzeżenie zatem słuszny postulat szacunku wobec istot niższych i dobry wychowawczo kanon nie sprowadzania na zwierzęta cierpienia dla zabawy, stają się modelem zupełnie nowej, w konsekwencji antyludzkiej ideologii. 

Ochrona świata jest jednym z najważniejszych postulatów bytowych ludzkości, wszak jak zniszczymy świat, to zniszczymy i siebie. Kiedy jednak wypreparujemy z tego świata człowieka, to otrzymujemy ideologię, w której wszystko staje się ważniejsze niż życie ludzi i jego wymogi. Animalsi, Greenpeace i tym podobne organizacje, tak naprawdę mają w nosie te wszystkie motylki, drzewka, dżdżownice i robaki, w obronie których przypinają się do drzew i blokują niezbędne dla rozwoju naszej cywilizacji inwestycje. Oni opracowali totalitarny program zamknięcia nam ust, wytrącenia nam z rąk wszelkich argumentów i doprowadzenia do sytuacji, gdy „ekologiczny biznes” zdominuje wiele dziedzin naszego życia. Dojdzie do tego, że na wszystkie nasze działania będziemy potrzebować ekologicznych certyfikatów, wydawanych przez ekoterrorystów.

Równouprawnienie kobiet jest jednym z najbardziej naturalnych postulatów. W Europie jednak to „równouprawnienie” stało się ostrym nożem, którym wymachują rozmaite organizacje o totalitarnych skłonnościach. Co ciekawe to „równouprawnienie” (aż do absurdu szkodliwego dla samej istoty kobiecości) stosuje się jedynie do białych , heteroseksualnych, tradycyjnych mieszkańców naszego kontynentu. Postulaty feminoterrorystek nie docierają do środowisk muzułmańskich czy żydowskich. Wobec tych środowisk ideowa żandarmeria feministek jest kompletnie niewidząca i pozbawiona impetu. 

Te babony i ukryci pod ich kieckami wypłosze chcą sterroryzować jedynie nas, zdroworozsądkowych mieszkańców tradycyjnego świata.

W konsekwencji takich działań rośnie tęsknota kobiet za prawdziwymi mężczyznami, i zdziwaczenie rodzaju męskiego, który zostaje pozbawiony swoich podstawowych cech i atrybutów.

Filmy Federico Felliniego – za czasów mojej młodości – uchodziły za umysłową ekstrawagancję i futurystyczne urojenia, dziś wielu młodych ludzi ogląda je nieomal jak reportaże z otaczającej nas rzeczywistości.

Pokazuję Państwu jedynie kilka przykładów tego, jak dewastującą siłę mają manipulacje typu „pars pro toto”. Są one sprytnie stosowane tam, gdzie można nas zaszantażować pozytywnymi odczuciami płynącymi wobec wyrwanych z kontekstu haseł.

Jedyna obroną przed pozbawionymi uczciwości szantażystami jest rozbieranie ich pseudoideologii na czynniki pierwsze i poprawne rozgraniczane pomiędzy tym co jest narzędziem, a tym co jest celem i wartością samoistną. 

Każdy postulat absolutyzujący narzędzie, wyrywający z opisu świata jedną część i czyniący z niej sposób opowiadania o wszystkim, musi być przez nas a priori odrzucony, jako próba fałszu, kłamstwa i nieuczciwej manipulacji.

Postępując w ten sposób nie tylko osłonimy własną wolność i pewność sądzenia, ale uchronimy swoje otoczenie przed agresja ze strony „postępowców”.

Paradoksalnie sam postulat naginania się do „postępowości” jest właśnie takim przykładem perfidnej manipulacji. Kiedy pozytywnie odbierany termin „postęp” (typowe narzędzie) jest przedstawiany jako wartość sama w sobie, istniejąca niezależnie i  zakorzeniona w naszym najgłębszym poczuciu sensu.

Fuj…”pars pro toto”, metoda manipulacji naszych czasów. W tym przypadku wystarczy nasz upór i twarde powtarzanie: Apage, nie próbuj mieszać mi w głowie….!

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
3 + 14 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.